Kiedy słyszysz, że młodzi nie chcą mieć dzieci, pewnie wyobrażasz sobie pokolenie egoistów zajętych TikTokiem, ale nie jest to do końca prawda. Generacja Z nie zrezygnowała z rodzicielstwa z lenistwa. Za tą decyzją albo raczej jej brakiem, stoi lęk. I to w pełni uzasadniony lęk.
Kim jest Gen Z i w jakim świecie dorasta?
Pokolenie Z to osoby urodzone między 1995 a 2010 rokiem pierwsze, które dorastało w świecie w pełni scyfryzowanym, z internetem dostępnym od zawsze. Ale cyfrowy dostęp to nie jedyna cecha, która definiuje tę generację. To także pierwsze pokolenie, które wchodziło w dorosłość w nieustannym kryzysie: pandemia, inflacja, wojny, zmiana klimatu i rynek mieszkaniowy, który dla wielu wygląda jak nieśmieszny żart związany z opłacaniem kredytu do końca życia.
Pokolenie Z wcale nie jest tak pesymistyczne, jak się je często przedstawia. Są optymistyczni, mają plany, chcą się rozwijać. Jednocześnie są pokoleniem, które nauczyło się bać. Nie z tchórzostwa, ale z doświadczenia. Weszli w dorosłość dokładnie wtedy, gdy świat zaczął się sypać i ta świadomość głęboko kształtuje ich decyzje życiowe. Łącznie z tą, która dotyczy dzieci.
Polska demograficznie tonie, ale czy to nasza wina?
Współczynnik dzietności w Polsce spada od lat i według najnowszych danych osiągnął jeden z najniższych poziomów w całej Unii Europejskiej. W Polsce rodzi się dziś dramatycznie mniej dzieci niż jeszcze kilka lat temu, a eksperci szacują, że tendencja ta będzie się utrzymywać.
Ale zanim zaczniemy winić młodych za „egoizm” czy „lenistwo”, zatrzymajmy się. Bo te liczby to nie jest wynik zachcianki. To wynik strachu, niepewności i bardzo konkretnych, przyziemnych problemów, z którymi młodzi zmagają się każdego dnia.
„Chciałbym, ale…”, pieniądze jako pierwsza i największa bariera
To słowo pojawia się niemal w każdej rozmowie o decyzji o dzieciach wśród dwudziestokilkulatków. Raporty firmy Deloitte pokazują, że co trzecia osoba z pokolenia Z obawia się, że własne mieszkanie może pozostać dla niej nieosiągalnym marzeniem a przecież mieszkanie to absolutne minimum, żeby w ogóle zacząć myśleć o rodzinie. Jak masz mieć dziecko, jeśli nie masz gdzie go wychować?
Młodzi podchodzą do finansów bardzo pragmatycznie, bardziej niż poprzednie pokolenia. Doskonale wiedzą, ile kosztuje życie, i nie zamierzają wchodzić w rodzicielstwo nieprzygotowani. Wolą poczekać, aż będą naprawdę gotowi, finansowo, zawodowo i psychicznie. Problem w tym, że ta gotowość coraz bardziej oddala się w czasie, bo inflacja, ceny mieszkań i niepewne formy zatrudnienia sprawiają, że stabilizacja, o której marzą, wydaje się bardzo odległa. Prawda jest taka, że pokolenie Z, po prostu chce zapewnić swoim przyszłym dzieciom, wszystko czego będą potrzebowały, ale ich na to najzwyczajniej nie stać i długi czas stać nie będzie.
„Kto chce mieć dzieci?”, różnica między kobietami a mężczyznami
Spojrzenie na dane z podziałem na płeć otwiera zupełnie nowy wymiar tej dyskusji. Okazuje się, że wśród młodych dorosłych plany rodzicielskie znacznie częściej deklarują mężczyźni niż kobiety, i ta różnica nie jest przypadkowa.

Kobiety z pokolenia Z bardziej niż jakiekolwiek pokolenie przed nimi są świadome tego, co macierzyństwo realnie zmienia w ich życiu zawodowym, społecznym i psychicznym. Widzą, jak wyglądało to u ich matek. Wiedzą, że to najczęściej kobieta rezygnuje z kariery, że to kobieta zostaje z dzieckiem w domu, że to kobieta ponosi największe koszty: emocjonalne, zawodowe, społeczne. Badania CBOS potwierdzają, że właśnie kobiety znacznie częściej niż mężczyźni uważają, że wychowanie dziecka w obecnych czasach jest dużym wyzwaniem i że trudno jest pogodzić pracę zawodową z opieką nad nim. Dochodzą do tego jeszcze kwestie związane z postanowieniami rządu, który wcale nie ułatwia tej decyzji.
Nie oznacza to, że kobiety z Gen Z nie chcą dzieci. Oznacza to, że wiedzą, jaką cenę za nie płacą i chcą mieć pewność, że są gotowe ją zapłacić. A w świecie, gdzie stabilność jest luksusem, ta pewność rzadko przychodzi wcześnie.
Niestabilny świat, pandemia to nie koniec, to był dopiero początek
Pandemia skończyła się albo raczej – przestała dominować w nagłówkach, a zaczęła się wojna. Luty 2022 roku i rosyjska inwazja na Ukrainę to kolejny wstrząs, który boleśnie przypomniał, że Europa nie jest tak bezpieczna, jak się wydawało. Dla Polaków ta świadomość jest szczególnie intensywna jesteśmy krajem graniczącym z aktywną strefą konfliktu, przyjęliśmy miliony uchodźców i od ponad trzech lat żyjemy z poczuciem, że ta wojna mogłaby dotyczyć też nas.
To nie jest abstrakcja. To codzienny lęk, z którym spotykają się młodzi ludzie, który bardzo konkretnie wpływa na ich decyzje życiowe. Do tego dochodzi zmiana klimatu, rosnące nierówności, niepewność rynku pracy i automatyzacja, która może zmienić całe branże. Gen Z wchodzi w dorosłość w świecie, który serwuje im kryzys za kryzysem, a zatem pojawia się pytanie „czy teraz to dobry moment na dziecko?”.
Trauma pokoleniowa – dziedzictwo, którego nikt nie chciał
Jest jeszcze jeden wymiar tej historii, o którym rzadziej się mówi, a który psychologowie coraz częściej wskazują jako istotny, Trauma pokoleniowa, zwana też transgeneracyjną, to zjawisko, w którym skutki trudnych doświadczeń przodków: biedy, przemocy, utraty, strachu, są przenoszone na kolejne pokolenia poprzez wzorce zachowań, przekonania i schematy emocjonalne. Wiele młodych kobiet i mężczyzn boi się po prostu odtworzyć wzorce, które widziało w domu rodzinnym, dysfunkcyjne relacje, wypalenie rodziców, poczucie, że z chwilą pojawienia się dzieci rezygnuje się z siebie. To nie jest niechęć do rodzicielstwa ,to strach przed powtórzeniem historii, którą znają z bliska. Może właśnie dlatego odkładają decyzję, zamiast ją podejmować pochopnie.
Sonda wśród studentów, co mówią sami zainteresowani?
Zapytaliśmy studentów wprost: czy planują mieć dzieci i czego się w związku z tym obawiają?
Odpowiedzi, choć różne w szczegółach, mają wspólny mianownik. Większość zapytanych nie mówi „nie chcę dzieci”. Mówi: „chciałbym, ale…” i to „ale” jest inne dla każdego. Dla jednych to mieszkanie, dla innych praca, dla kolejnych stan zdrowia psychicznego albo po prostu szczere poczucie, że jeszcze nie jest się gotowym.
wypowiedź eksperta
Rozmowa z dr hab. Kariną Stasiuk-Krajewską; medioznawca, teoretyk komunikacji, etyk komunikacji profesjonalnej.
co mówią badania?

Warto zatrzymać się przy ostatniej pozycji na tej liście – stylu życia. To właśnie ten argument najczęściej pojawia się w publicznej debacie: że młodzi „wolą podróże i psy zamiast dzieci”, że są zbyt skupieni na sobie, że rodzicielstwo po prostu nie wpisuje się w ich priorytety. Tymczasem okazuje się, że styl życia to właśnie ten czynnik, który w badaniach pojawia się na samym końcu, znacznie dalej niż koszty życia, brak mieszkań czy niepewność. Innymi słowy: narracja o „egoistycznym pokoleniu” jest wygodna, ale niezgodna z danymi.
Czy to znaczy, że Gen Z nie będzie mieć dzieci?
Większość młodych dorosłych wciąż deklaruje, że chciałaby w pewnym momencie założyć rodzinę. Nie mamy więc do czynienia z pokoleniem, które świadomie rezygnuje z rodzicielstwa. Mamy do czynienia z pokoleniem, które chce mieć dzieci, ale się boi. Boi się finansów, niestabilności, własnych traum i niepewnego świata. I zamiast powiedzieć „nie chcę”, mówi: „jeszcze nie teraz”. To subtelna, ale bardzo ważna różnica bo oznacza, że pytanie nie brzmi, jak przekonać młodych do dzieci. Pytanie brzmi, jak stworzyć świat, w którym decyzja o dziecku nie będzie wyglądała jak skok na głęboką wodę bez kamizelki ratunkowej.
Skład redakcji
- Nastia Jurczyk – autorka teksu, autorka infografik, autorka wywiadu i sondy
- Zuzanna Oboza – korektorka strony internetowej
Źródła
- GUS, Rocznik Demograficzny 2025
- CBOS, Pokolenia Z i Y o rodzicielstwie, lipiec 2025
- Uniwersytet SWPS, Kryzys demograficzny w cieniu wypalenia rodzicielskiego, 2025
- Uniwersytet SWPS & They.pl, Raport Gen Z o sobie i otaczającym ich świecie
- Uniwersytet SWPS, Długofalowe skutki pandemii COVID-19 dla zdrowia psychicznego młodzieży
- LUX MED Harmonia, Czym jest trauma pokoleniowa?
- Deloitte, How does European Generation Z buy insurance?, 2024
